Challengerem do Afganistanu
Porwanie się na budowę tego projektu to było czyste szaleństwo! ![]()
Przy budowie tego potwora brało udział sporo firm, ale to Wizard Garage grało pierwsze skrzypce. ![]()
Zaczęło się od pomocy w sprowadzeniu fajnego, lekko uszkodzonego egzemplarza. Później poszło już z górki: dostosowanie auta do przepisów UE, naprawy blacharsko-lakiernicze, podniesienie samochodu o 8 cm, wymiana zużytych elementów eksploatacyjnych, rozprowadzenie dodatkowej instalacji elektrycznej oraz montaż wielu akcesoriów, między innymi kamer i ich mocowań, skrzyń dachowych, kanistrów, uchwytu koła zapasowego czy sterownika świateł dachowych.
Do tego doszła modyfikacja wnętrza pod magazyn energii, zabudowę łóżka i dostosowanie tylnej kanapy, a na sam koniec nawet szycie moskitier na wymiar.
Na pewno o czymś jeszcze zapomniałem.
Jedno jest pewne – tej pracy nie liczy się w godzinach, tylko w dniach. Dniach pełnych poświęceń i pracy po godzinach, żeby „Szerszeń” jak najszybciej mógł wyjechać w trasę, a Cash zaczął nagrywać dla Was świetne vlogi z pięknymi ujęciami.
Szerokości, Mordeczko!
Niech ta podróż będzie pełna przygód, niesamowitych kadrów i niezapomnianych doświadczeń. A przede wszystkim – niech będzie bezpieczna i bezawaryjna!


